Trening EMS: i chciałabym i boję się…

Coraz częściej słychać o treningach EMS. Głównie w tym kontekście, że to nowość, że jest wykorzystywany przez wyczynowych sportowców, że modny wśród gwiazd i celebrytów: aktorów, modelek, prezenterów.

A czy „zwykły człowiek”, dobrze po czterdziestce i z wyraźną nadwagą, może z niego skorzystać?

Wybrałam się na próbny trening EMS. Miałam sporo wątpliwości, ale ciekawiło mnie to. Skoro trening próbny jest darmowy, to czemu nie skorzystać? Zwykle brakuje mi czasu na regularne treningi na siłowni, a przecież trzeba dbać o kondycję. Czasami bolą mnie plecy, a słyszałam, że elektrostymulacja może pomóc.

Po kolei rozprawiałam się ze wszystkimi wątpliwościami.

 

Co ze sobą zabrać?

Nie chcę potem iść do pracy ze sportową torbą pełną przepoconych ciuchów.

Nie trzeba mieć swojego stroju. Wygodniej ćwiczy się w butach sportowych, ale, jeśli nie chce się ich nosić, można ćwiczyć boso. Jedyne, co trzeba zabrać ze sobą to bielizna na zmianę: staniczek sportowy (bez fiszbin) oraz majtki. Przed treningiem dajemy kostium jest zwilżany wodą i po prostu własna bielizna jest potem wilgotna. A kto by chciał chodzić zimą w wilgotnej bieliźnie? Pełen strój do treningu: bawełnianą bieliznę, kombinezon, pasy, otrzymuje się w klubie. Zarówno bielizna, jak i kombinezon są dostępne w wielu rozmiarach.

Czy nie będę się wstydzić?

Nie chcę się czuć oceniana, jak to czasami ma miejsce w „lanserskich” siłowniach, gdzie w dodatku odbywa się rewia mody sportowej.

Rewii mody nie ma w żadnym wypadku, bo strój zapewnia klub. Natomiast trening jest bardzo kameralny. Na sali mogą ćwiczyć jednocześnie tylko 2 osoby. Cały czas treningu wykorzystujemy efektywnie. Nie ma zatem przerw, odpoczynków, spacerowania od przyrządu do przyrządu i przyglądania się innym ćwiczącym.

Na trening EMS przychodzi się trochę jak do fizjoterapeuty. Nie muszą tu przychodzić idealne ciała. To trening jest dla Ciebie, a nie Ty dla treningu.

 

Jak ten trening się odbywa?

Czasami w klubie fitness głupio mi się zapytać, jak korzystać z jakiegoś urządzenia. Mam wrażenie, że wszyscy to wiedzą, tylko ja wyjdę na ignorantkę. A co dopiero trening na czymś, czego w życiu nie widziałam?

Mało kto wie, jak ten trening się odbywa, zwłaszcza za pierwszym razem . Nie zmienia to faktu, że i za drugim, za trzecim i za dziesiątym razem trener pomaga we wszystkim. Osoba ćwicząca sama nie musi wiedzieć, bo jest to trening w 100% personalny.

Trener pomaga się ubrać w kostium, podłącza sprzęt, obsługuje go i monitoruje parametry treningu. Jest z nami przez cały czas. Klientowi nawet nie wolno dotykać urządzenia. Po prostu trzeba stać w określonej pozycji (co już samo w sobie nie jest takie łatwe!) i wsłuchać się w swój organizm.

 

Czy to boli?

Jak się człowiek czuje podczas takiego treningu?

Podczas Trening EMS nie czuje się bólu w sensie stricte, ale to nie jest też przyjemność. Elektrostymulacja powoduje cały wachlarz różnych odczuć. W zależności od programu treningowego, czuje się coś na kształt mrowienia, smyrania, ściskania – ale te słowa też nie oddają dokładnie tych odczuć. Ich natężenie zależy od mocy, na jaką nastawiamy parametry treningu. Najtrudniejsza jest aktywacja mięśni (EMA), czyli coś, czego nie osiągnie się podczas normalnego treningu siłowego. Tak czy inaczej, trener cały czas czuwa przy ćwiczącym i jeśli odczuwamy jakiś dyskomfort, natychmiast zmniejsza moc. Ja miałam dosyć wysoko „podkręconą” stymulację pośladków, nóg i pleców, ale najsłabsze partie: brzuch i ramiona musiały być na niskiej mocy. Tak też można .

 

Czy to działa?

Nie chcę wydawać pieniędzy na coś co nie daje efektów. Nie chcę czuć się sfrustrowana i zdemotywowana.

Sprawdziłam. Działa . Ale trzeba uważać. Jeżeli ma się na celu np. schudnięcie, to skuteczność treningu EMS będzie ograniczona, jeśli człowiek się objada. To tak samo, jak z każdą inną aktywnością fizyczną – nawet jeśli zaczniemy regularnie biegać, pływać czy ćwiczyć na siłowni a nie zmienimy złych nawyków żywieniowych, to nie schudniemy. To nie jest magiczna sztuczka, nie da się po prostu wyłączyć nadwagi.

Szczerze? Trening EMS daje najszybsze efekty przy bólach pleców. Pół roku temu skręciłam kostkę. To skutkuje całą lawiną następstw. Kontuzjowany człowiek się mniej rusza, a więcej je (bo się nudzi…), zatem przybiera na wadze. A jak już zacznie chodzić, to cały czas bardziej obciąża jedną stronę. Kręgosłup się przekrzywia i plecy bolą coraz bardziej. Po pierwszym treningu, próbnym, już czułam ulgę w plecach. Po trzecim treningu całkowicie zapomniałam o bólu pleców. Po 5 treningach schudłam 1,5 kg. Ważne jest jednak badanie składu ciała. Mam teraz więcej mięśni i mniej tłuszczu, przy czym mięśnie są cięższe niż tłuszcz. Zatem jest to spadek wagi połączony z lepszym składem ciała.

 

Czy to jest bardzo drogie?

Ceny treningów EMS oscylują w okolicach 100 zł. Im większy plan treningowy (karnet) się wykupi, tym niższa cena 1 treningu.

Można ćwiczyć 1-3 razy w tygodniu. Wykupując np. plan 12 treningów/ 1 miesiąc, płaci się ok. 80 zł za trening. Mało to nie jest, ale warto potraktować to jako inwestycję. Nie trzeba ćwiczyć z EMS z jednakową intensywnością przez długi czas. Można poćwiczyć 2-3 razy w tygodniu przez miesiąc. „odpalić” mięśnie, poprawić kondycję i potem co jakiś czas fundować sobie dawkę przypominającą. Ważne, żeby się ruszyć, po prostu zacząć, a od tego jest darmowy trening próbny.

Ile to trwa?

Nie mam za dużo czasu. Gdybym miała, to bym uprawiała sport regularnie.

Sam trening trwa standardowo 25 minut. Są treningi dłuższe (np. 35 minut), ale większość treningów EMS to 20 minut treningu podstawowego + 5 minut spoczynkowego. Oczywiście, trochę trwa też ubieranie do treningu (te wszystkie kostiumy, pasy i elektrody), ale razem to się zamyka w ok. 40-45 minutach.

 

Dla kogo jest ten trening?

Zacznijmy od tego, że jest to trening dla dorosłych. Mogą w nim brać udział osoby, mające co najmniej 16 lat. Poza tym jest niemal dla wszystkich (z pewnymi wykluczeniami, jak np. rozrusznik serca, ciąża czy epilepsja; przeciwwskazania mogą być też tymczasowe, jak grypa czy bóle lub silne krwawienia menstruacyjne).

Elektrostymulacja pomaga schudnąć, ujędrnić skórę, zbudować masę mięśniową, poprawić kondycję i ogólną odporność organizmu. Jest dla tych z nadwagą i dla tych za szczupłych. Dla tych, którzy za dużo siedzą. Dla sportowców wyczynowych i dla zwykłych ludzi. Dla tych, którzy nie mogą podbiec do autobusu. Dla osób po kontuzji. Dla tych, którzy dużo chorują zimą, bo mają słabą kondycję i niską odporność. Dla leniuchów i dla aktywnych.

Czy to higieniczne?

Właściwy kostium zakłada się na komplet specjalnej bawełnianej bielizny. Komplet składa się z bluzki z rękawami do łokci i spodenek do kolan. Kostium właściwy ma formę body bez rękawów, zatem nie ma bezpośredniego styku ze skórą. A bielizna jest prana po każdym użyciu. Jeśli jednak ktoś nie czuje się z tym komfortowo, może sobie kupić komplet bielizny na własność.

 

Czy to bezpieczne?

Czy nie ma ryzyka porażenia? W końcu to prąd…

Trening EMS jest całkowicie bezpieczny. Prąd w urządzeniach do elektrostymulacji jest niskonapięciowy, zgodny z naturalnymi parametrami prądów w organizmie ludzkim i całkowicie niegroźny. Urządzenia do treningu są atestowane i w 100% bezpieczne. Są też regularnie poddawane przeglądom w celu monitorowania wysokiej jakości ich pracy. Doświadczony trener personalny czuwa nad przebiegiem treningu i jeśli cokolwiek przebiega nie tak, wyłącza urządzenie. Samo urządzenie też przerwie trening gdy mu się coś „nie spodoba”.

 

Podsumowując:

wątpliwości jest sporo. Ale warto spróbować . To nic nie kosztuje i zabiera mało czasu. Myślę, że treningi z elektrostymulacją będą coraz popularniejsze.